http://picasaweb.google.pl/papieruwa/RukaKuusaamo671207
Podroz z Oulu do Ruka minela mi jak za bata strzelil.
Nie pamietam nic.
Wiem, ze nie moglam zamknac buzi, kiedy wsiedlismy.
Znajome uczucie. Wyczerpana, skatowana, ale w tym samym czasie majaca tyle do powiedzenia, rzeczy nie cierpiace zwloki, te ktore musialy zostac przedstawione wlasnie wtedy, o 7:30 rano.
Usnelam, wstalam w Ruka i lekko chwiejac sie ze wzgledu na wydarzenia minionej nocy (i ranka) ruszylam wypozyczyc sprzet.
Pieknie. Usmiech na twarz i sru.
Poza tym, ze pieknie i sru, to :
1. nauczenie Jalala jazdy na snowboardzie bylo najtrudniejszym zadaniem, jakiego moglam sie podjac. Nauczyciele i nauczycielki, wielki szacunek, bo mozna mowic, ale nikt nie slucha. Tak samo bylo w tym przypadku. Nie widzialam jeszcze nigdy, zeby ktos probowal jechac na Normal i Goofie w jednym momencie, jak juz sie zdecydowal na Goofie to na prawa i na lewa noge jednoczesnie. Dalej, do przodu i do tylu jednoczesnie. Dalej, palce piety jednoczesnie. Dalej, stop i fikolki jednoczesnie. I chyba pierwszy raz widzialam, zeby ktos nie umial ustac w miejscu 5 sekund. Udalo sie. W koncu. Gdzies tu chyba zagrala ambicja, baba potrafi a ja nie, obilo sie gdzies o uszy. Whatever.
2. tylko na poteznej zajawce mozna zniesc taki deszcz. Sucha nitka na mnie nie zostala. To tak jakby sie skapac w jeziorze po czym postanowic chwile posmigac. No bomba. Tylko, ze kiedy przed toba tylko 2 dni jazdy, nie myslisz o niczym innym, tylko o tym, aby wykorzystac ten czas jak najowocniej.
3. noc spedzilismy w centrum badawczym uniwersytetu w Oulu.
4. park narodowy Oulanka, wodospad, slicznie, ale prosze Pana i prosze Pania ja naprawde na snowboard, czy mozemy ?
Centra badawcze uniwersytetow w Oulu i Helsinkach to cos niesamowitego.
Kazdy student ma tam powazne znizki.
Wystarczy uprzedzic, ze sie pojawisz.
W budynku tylko obuwie zmienne, wiec atmosfera robi sie domowa. Przytulnie.
Na korytarzu drzwi z kluczami w zamkach nasze, do wyboru do koloru.
Zawsze miejsce z kominkiem, kuchnia, sauna!!, telewizor, komputer, projektory do wyswietlania filmow, jest wszystko, czego trzeba. Warunki naprawde swietne.
Kilpisjarvi, pokoje z lazienkami, warunki lepsze niz w niejednym Polskim hotelu.
Oulanka - starsza, lazienki na korytarzach, pokoje starsze, ale przytulinsko strasznie.
No i rob, co chcesz. Zazwyczaj jestes Ty i paru gosci. Pelna swoboda.6.12 swieto niepodleglosci.
Dostalismy piekny tort.
A Finowie zwykli palic swiece w oknach kazdego roku 6.12.
Ze wzgledu na obecnosc pierwiastka blondynki w kazdej kobiecie, tego wieczoru przydarzylo mi sie ladowac baterie do aparatu za pomoca ladowarki do telefonu komorkowego.
Nie udalo sie zlapac za wiele zdjec.
Boom.
sobota, 8 grudnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz