Zmiany, zmiany, zmiany...
1. Gabrielle i Samantha wyjezdzaja w grudniu do USA. Bedzie to na pewno ulga dla naszej kuchni, bo czasem wydaje mi sie, ze ona tez cierpi z powodu tego wszedobylskiego balaganu.
Czysciochem ani pedantem nie jestem, to samo odnosi sie do Chiary mieszkajacej za sciana, ale mama zdazyla mi do glowy wsadzic, ze lepiej zyc w czystym, niz plywac we wlasnych brudach.
Otoz 30letnia Gabriella nie widzi problemu w zaproszeniu 10 osob, do kuchni, w ktorej zdazylam pozamiatac i zetrzec stol, a reszta wyglada tak :
Samantha, lat 19nascie, gotujac lecho angazuje w to cala kuchnie. Blat kuchenny, kuchenka, stol i podloga w sosie pomidorowym, a kiedy nalezy zapakowac sie na wycieczke do Laponii, przychodzi czas na ? Odlozenie brudnym garnkow i naczyn do zlewu, w ktorym robi sie co ? Kosz na : brudne naczynia, brudne garnki, brudne szklanki i kubki, brudne sztucce, fasolke czerwona, skorke od cebuli, resztki jajecznicy, kawalki miesa, z ktorymi rozprawia sie kto ? Karolina badz Chiara. Strasznie przyjemna rzecz, polecam sprobowac w wolnej chwili.
A gdy przychodzi do rozlania SPRITE na podloge, lepiej pozwolic mu wyschnac, a pozniej wydeptac klejaca sie czesc, az otrzymamy czarna plame wielkosci przecietnej kaluzy, ktora sie nie klei, choc nie wyglada tak dobrze, jak babelki gazu z rozlanej wczesniej butelki. Trzeba pojsc na jakies kompromisy, bo zycie przeciez na tym polega.
Pamietaj, ze posprzataja naiwne wspolokatorki, ktore albo sa glupie albo mimo najsilniejszych staran, nie sa w stanie nie sprzatnac przez 2 tygodnie i wdeptywac resztki obiadu w podloge.
Sa plusy - zjednalam sie z Chiara.
Mamy teraz w mieszkaniu dwa obozy - po prawej stronie 111, 112 / straznicy czystosci, po lewej stronie 110, 109 / wyslannicy krolestwa syfu.
2. Na uczelni zaczela sie praca ! O tak, w koncu. Az sie dziwie, ze taka ulga przyszla razem z obowiazkami. Czlowiek sie jednak przyzwyczaja, przyzwyczaic sie mozna nawet do nadmiaru pracy, jesli go brakuje, czujesz taka blizej nieokreslona pustke. Wiec przyszlo, przyszlo Interior Design, konsultacje odnosnie projektu w Kilpisjarvi oraz Seminar Paper wiszacy nam ciagle nad glowami.
3. Szandra i Tanya od nastepnego tygodnia mieszkaja razem. Bog zaplac. Zdaje sie, ze bardzo mi sie polepszylo, od kiedy swoj wolny czas zaczelam spedzac z Elena, z ludzmi z Tellervontie i ze swoimi wspolokatorkami.
Tellervontie to ulica niedaleko Yliopistokatu (gdzie mieszka JA ).
Plus mieszkania w tamtych budynkach polega na tym, ze jest ich 18 osob na kazdym pietrze. Maja wspolna silownie (darmowa), pralnie, 3 sauny, bardzo duza kuchnie z pokojem dziennym. W kuchni wszystkie drzwi od szaf pokryte sa plastikiem, na ktorym mozna pisac i latwo zmywac. Dedykacje, przepisy, pozdrowienia, umowione spotkania... Wspolne obiady, Mikolajkowanie, urodziny, wieczory filmowe. Jedynym minusem jest to, ze dziela wspolna lazienke, damska i meska. Do tego sie mozna przyzwyczaic w imie lepszych warunkow integracji.
Moj akademik do miejsc integracji nie nalezy, choc niektorzy utrzymuja, ze jest to miejsce stworzone do poznawania innych...tak, w koncu nazywaja go CLUB16.
Trzeba odrobic zadanie domowe i zintegrowac sie w koncu z 16.
wtorek, 27 listopada 2007
Autor:
papieruwa
3
komentarze
Na poczatek zostawie tu tylko Pana October'a, ktorego obiecalam sfotografowac.
Za jakosc przepraszam, ale skradalam sie do kuchni na paluszkach i musialam dzialac szybko.
Jeszcze by mnie posadzily o to, ze go lubie i musialabym umrzec ze wstydu.
Nie wiem, co gorsze - Pan October, czy Pan November.
A tu jak na lekarstwo :
Pan Kwiecien...
Autor:
papieruwa
1 komentarze
Subskrybuj:
Posty (Atom)